Porozmawiaj z nami! Jesteśmy tutaj przede wszystkim żeby Ci pomóc. Nikogo nie odtrącamy. Doskonale rozumiemy w jak trudnej sytuacji się znalazłaś i zawsze chętnie udzielimy odpowiedzi na wasze pytania.

Skorzystajcie z naszego Live Chatu i na żywo porozmawiajcie z jednym z nas! By rozpocząć rozmowę na żywo z jednym z naszych konsultantów kliknij proszę ten przycisk chat logo women-rights.org w prawym dolnym rogu strony. Nasi konsultanci są dostępni dla Państwa od Poniedziałku do Piątku od 9 do 21. W weekendy również jesteśmy okazyjnie dostępni.

Aborcja farmakologiczna - czym jest?

W mediach w Polsce  wciąż pokutuje przesąd, wedle którego aborcja jest procedurą obarczoną dużym ryzykiem zdrowotnym dla ciężarnej. Przez tę wizję medialną  przebija się głos nauki deklarujący obserwacje wprost przeciwne. Niedawno opublikowana w Obstetrics & Gynecology praca “The comparative safety of legal induced abortion and childbirth in the United States” przemknęła przez media bez większego rozgłosu, podobnie było z artykułem australijskich lekarzy z The Medical Journal of Australiaoceniającym skuteczność i bezpieczeństwo wczesnej aborcji farmakologicznej – “Early medical abortion using low-dose mifepristone followed by buccal misoprostol: a large Australian observational study” i nieco późniejszą, z Obstetrics & Gynecology przedstawiającą podobne wnioski.

Wczesna aborcja farmakologiczna to termin zarezerwowany dla procedury przerywania ciąży na etapie pierwszych dziewięciu tygodni z mozliwością zastosownia do dwunastego z sekwencyjnym zastosowaniem zestawu dwóch preparatów – obecnie najczęściej stosowanym połączeniem jest Mifepristone (znany też jako RU-486), lek o działaniu antagonistycznym względem receptorów progesteronowych (o powinowactwie do tych receptorów ponad dwukrotnie większym niż sam progesteron), z podawanym w dalszej kolejności (ok. 24-48 godzin później) analogiem prostaglandyny E1, Misoprostolem. Oba wspomniane wyżej badania dotyczyły takiej właśnie procedury.

Jak konkretnie działają wspomniane preparaty? Otóż progesteron poprzez swoje receptory wymusza zmiany w błonie śluzowej wyściełającej jamę macicy niezbędne dla  zagnieżdżenia się w niej zarodka – jeśli do zapłodnienia nie dochodzi, spadek poziomu progesteronu właśnie odpowiedzialny jest za złuszczenie się rozpulchnionej śluzówki trzonu macicy i z nim związane krwawienie miesięczne.

Zablokowanie we wczesnej ciąży receptorów progesteronowych przez Mifepristone cofnie przemianę doczesnową błony śluzowej, powodując złuszczenie się błony wraz z zagnieżdżonym zarodkiem, przyczyni się też do poszerzenia szyjki macicy, a także uwrażliwi mięśniówkę trzonu macicy na działanie kolejnego gracza – podawanego później Misoprostolu, który ma wywołać skurcze tejże, pomagając usunąć złuszczoną zawartość jamy (fizjologicznie podczas ciąży kurczliwość warstwy mięśniowej trzonu macicy jest nieco zmniejszona – znów dzięki aktywności progesteronu). Sam Mifepristone osiąga skuteczność poronną rzędu 80%, w połączeniu z Mizoprostolem efektywność procedury znacząco przekracza 98%.

W krajach, w których Mifepristone z różnych względów jest trudniej dostępny, wczesne terminacje – legalne i nie – przeprowadza się także przy użyciu samego Misoprostolu, jednak skuteczność procedury jest wtedy niższa, a – jako że niezbędna jest (ze względu na zmniejszoną kurczliwość mięśniówki) wyższa dawka preparatu, odpowiednio bardziej uciążliwe są ewentualne działania niepożądane. Podobne mechanizmy były zresztą wykorzystywane w medycynie od setek lat – znakomita część ziołowych środków poronnych bazuje właśnie na zawartych w roślinach substancjach aktywnych działających czy to antyprogesteronowo, czy poprzez wpływ na kurczliwość mięśniówki macicy.

Wspomniane wcześniej badania obejmowały łącznie niemal ćwierć miliona wczesnych aborcji. Preparaty stosowano zgodnie z aktualnymi zaleceniami i dostępną literaturą medyczną – najpierw podczas wizyty w klinice 200mg Mifepristone doustnie, później – minimum 800 µg Misoprostolu dopoliczkowo kobiety aplikowały sobie samodzielnie w domu (badania wykazują, że przyjmowanie dopoliczkowe jest skuteczniejsze niż doustne i bezpieczniejsze oraz bardziej dla pacjentek komfortowe niż aplikacja dopochwowa). Dokładna instrukcja zażycia Mizoprostolu (dopoliczkowe przyjmowanie lekarstw nie jest metodą standardową, wyjaśnienia są zatem istotne dla uniknięcia  potencjalnych nieporozumień) objęła jednoczasowe umieszczenie tabletek pomiędzy dziąsłem i policzkiem, a po 30 minutach połknięcie ewentualnych rozpuszczonych resztek. Jeśli krwawienie po Misoprostolu nie pojawiało się, pacjentki po kontakcie z kliniką otrzymywały kolejną dawkę lekarstwa. Tu zresztą widać, jak ważna jest możliwość skontaktowania się z wyszkolonym personelem medycznym – czy to dla rozwiania ewentualnych wątpliwości “technicznych”, czy w razie możliwych, choć rzadkich, powikłań. Niestety, tej opcji nie mają kobiety w krajach o bardziej restrykcyjnym prawie antyaborcyjnym, m.in. w Polsce w zmuszone do korzystanie z usług stron internetowych  czy organizacji.

Wczesna aborcja farmakologiczna - skuteczna i bezpieczna

Właśnie – te przerażające powikłania, którymi od czasu do czasu lubi straszyć polska prasa. Częstość powikłań okazała się stosunkowo niewielka, osiągając łącznie z liczonymi także jako powikłania procedurami nieskutecznymi poziom 3,9% (519/13345) w badaniu australijskim i 0,65% (1530 spośród 233 805 terminacji) w amerykańskim. Główną odmiennością w stosowanych w większym badaniu procedurach były wyższe dawki Mhizoprostolu, co być może mogło zmniejszyć częstość poronień nieskutecznych, które stanowiły znakomitą większość komplikacji. Inne powikłania to cięższe (wystarczające, by skłonić pacjentki do wizyty w klinice) krwotoki – kilkanaście w pierwszym, około dwustu w drugim badaniu (ok. 0,1%), odpowiednio 4 i 37 przypadków infekcji, w amerykańskim badaniu odnotowano też 16 przypadków nierozpoznanych wcześniej ciąż pozamacicznych – generalnie uważanych za przeciwwskazanie do aborcji medycznej.  Zgony łącznie w obu pracach miały miejsce dwukrotnie. Pierwsza zmarła wykazywała ewidentne objawy zakażenia (wysoka gorączka i objawy grypopodobne), jednak – mimo nalegań rodziny – nie szukała pomocy medycznej. Umarła dziewięć dni po pierwszej wizycie w klinice. Badanie pośmiertne potwierdziło posocznicę. Druga śmierć nastąpiła w związku z zbyt późno wykrytą ciążą pozamaciczną.

Pozostałe powikłania to procedury nieskuteczne, takie, po których doszło do niepełnej aborcji i niezbędne było dokończenie procesu metodami inwazyjnymi oraz te, w których ciąża nie została wcale przerwana. W badaniu australijskim odnotowano 465 takich przypadków (3,5%) – przy czym zdarzały się one znacząco częściej podczas pierwszych 3 miesięcy trwania badania (4,3%), w dalszych miesiącach ich częstotliwość spadła do 1,6-2,6%, co może sugerować pewną rolę wzrastającego doświadczenia personelu (kwestia odczekania na spóźniające się krwawienie przed podjęciem się interwencji chirurgicznej chociażby). Amerykanie zarejestrowali 1158 takich sytuacji (0,5%). Pacjentki, które podczas późniejszych wizyt kontrolnych wypełniły dodatkowe kwestionariusze oceniające przebieg usługi medycznej, w większości twierdziły, że związane z aborcją krwawienie było znacznie mniejsze niż się tego spodziewały bądź zgodne z oczekiwaniami (ponad 80%), deklarowały również mniejsze niż oczekiwane lub podobne do spodziewanego nasilenie bólu (prawie 80%). Mniej niż 10% podało, iż ich ogólne samopoczucie było gorsze niż się spodziewały. Znakomita większość na pytanie czy poleciłyby metodę farmakologiczną planującym aborcję znajomym odpowiedziała twierdząco

 

Wiemy zatem, że wczesna aborcja farmakologiczna jest bezpieczną procedurą o wysokiej skuteczności. W krajach cywilizowanych powoli wypiera mniej bezpieczne i mniej komfortowe dla ciężarnych metody chirurgiczne i sprawia, że powszechnie spotykane określenie skrobanka zaczyna tracić rację bytu.

 

Zatem w imię ideologii zmusza się lekarzy do wprowadzania pacjentek w błąd i potencjalnie naraża na zupełnie niepotrzebne ryzyko zdrowotne. Ot, takie drobne kłamstewka w jedynie słusznej sprawie.

Legalna aborcja na tak zwane życzenie jest dopuszczalna w większości państw europejskich, Azji i Ameryki Północnej. Duże ograniczenia w przerywaniu ciąży obowiązują głównie w państwach Ameryki Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Świat w sprawie aborcji można podzielić na Północ i Południe.

W Europie legalna aborcja zazwyczaj może zostać przeprowadzona do końca 12 tygodnia ciąży, a osoby nieletnie muszą mieć zgodę rodziców na jej dokonanie. Jeśli aborcja w jakimś kraju jest darmowa, to tylko z powodów medycznych. W kilku krajach w Europie aborcja nie jest przeprowadzana od razu, bo kobieta musi mieć czas do zastanowienia się. Przez kilka dni spotyka się z psychologiem, żeby przygotować się do aborcji lub z niej zrezygnować i urodzić dziecko. Taka zasada obowiązuje np. w Holandii, zabieg przeprowadzany jest po pięciu dniach od rozmowy z lekarzem na temat aborcji. Inne ograniczenie dotyczy młodych kobiet, mających mniej niż 16 lat, ponieważ wtedy wymagana jest zgoda rodziców.
U naszych południowych sąsiadów, Czechów i Słowaków, aborcja również jest dozwolona. Na Słowacji jedynym ograniczeniem jest czas, ponieważ aborcja jest legalna do 12 tygodnia ciąży. Podobnie jest w Czechach, legalne zabiegi wykonuje się do 12 tygodnia, ale lekarz może przesunąć ten termin nawet do 24 tygodni. Są też inne ograniczenia, ale dotyczą one obcokrajowców, ponieważ trzeba mieć czeskie ubezpieczenie zdrowotne.
W Europie jedynie w kilku krajach aborcji dokonuje się w wyjątkowych sytuacjach, czyli wtedy, gdy płód jest ciężko uszkodzony, zagraża życiu i zdrowiu kobiety, albo ciąża powstała w wyniku gwałtu. Tak jest w Wielkiej Brytanii, ale lekarze nie boją się zakwestionowania ich decyzji o aborcji z powodu na zagrożenie życia kobiety. A jest ona legalna nawet wtedy, gdy ciąża zagraża zdrowiu psychicznemu kobiety. Podobne ograniczenia są na Cyprze, a w Finlandii i Islandii powodem usunięcia ciąży może być też związek kazirodczy.
Najbardziej restrykcyjne przepisy w Europie są w Irlandii i na Malcie. Aborcja w Irlandii jest legalna tylko wtedy, gdy lekarze ratują życie kobiety. Mimo że w Wielkiej Brytanii przepisy nie należą do najbardziej liberalnych, to wiele Irlandek przyjeżdża do tego kraju usuwać ciążę. A na Malcie nawet życie kobiety nie jest ważniejsze, bo obowiązuje tam całkowity zakaz przerywania ciąży.
W państwach Unii Europejskiej nie zauważono, żeby zakaz aborcji zmniejszał liczbę przerywanych ciąż. Według ONZ, legalna aborcja zmniejsza liczbę powikłań po zabiegach dokonywanych nielegalnie. A tam gdzie aborcja na życzenie jest legalna kobiety nie przerywają ciąży częściej niż w innych krajach, w których utrudnia się przeprowadzanie tego zabiegu.

Aborcja farmakologiczna została zatwierdzona przez Światową Organizację Zdrowia(WHO).